Upominki hand-made a komunikacja marki

Nadchodzą święta. Nie da się tego ukryć – niektóre witryny sklepowe udekorowano już 3 listopada, ledwo tylko minął poważny i dość surowy nastrój Dnia Zadusznego. W chwili, gdy piszę te słowa, w Stanach Zjednoczonych zaczyna się szaleństwo świątecznych zakupów (mamy dzisiaj dzień po Święcie Dziękczynienia, czyli Czarny Piątek, dzień wielu atrakcyjnych ofert w sklepach online i offline). W Polsce tłumy konsumentów również zaczną wkrótce szturmować sklepy. To jednak nie wszystko. Zaleje nas lawina świątecznych e-kartek wymieszanych z newsletterami promocyjnymi, przyjdą sporadyczne kartki i upominki od zaprzyjaźnionych firm – pisze w najnowszym magazynie Social FootPrint Anna Miotk,  dyrektor ds. komunikacji PBI, blogerka www.annamiotk.pl.

W zeszłym roku ciekawym trendem były upominki, ale w postaci nie standardowych giftów z agencji reklamowej, przyozdobionych logo firmy, ale własnoręcznie robione produkty. Z Prowly otrzymałam własnoręcznie upieczone pierniczki, Ariadna podesłała mi piersiówkę z nalewką przygotowaną osobiście przez prezesa firmy, a Focusson – książkę z wynikami badań przeprowadzonych przez jedną z właścicielek firmy. Wszystkie prezenty – bardzo osobiste i sympatyczne.

Jak to wygląda w kontekście budowania relacji z marką? Patrząc już chłodnym okiem eksperta, wydaje mi się, że bardzo dobrze. Przede wszystkim pokazuje, że za każdą marką stoją konkretne osoby i to z tymi osobami (a dopiero pośrednio z markami, które stworzyli) mam ciepłe, serdeczne relacje. Osobiście zrobiony prezent wymaga też pewnego wysiłku – chociażby czasu, aby zorganizować półprodukty i upiec ciastka. Czasu poświęconego na napisanie książki – jako autorka dwóch książek wiem, jakie to niełatwe zadanie. Czasu poświęconego na przygotowanie nalewki, a potem – rozlanie jej do butelek i przyozdobienie naklejkami. Taki prezent liczy się zatem jakby podwójnie, jeśli nie wielokrotnie.

Jednak osobiste upominki pasują nie wszystkim markom. To rozwiązanie dla młodych brandów. Także tych, w których komunikacji największe znaczenie mają bliskie kontakty z klientami. Jestem sobie w stanie wyobrazić większą firmę, gdzie pracownicy zbierają się na przykład po to aby ozdobić bombki rozsyłane potem do klientów. Z kolei trudno wyobrazić sobie ręcznie wyrabiane upominki w przypadku marek, których wizerunek opiera się na prestiżu, luksusie czy bogactwie. Upominki hand made muszą zatem współgrać z konkretnym brandem i jego wartościami. Tylko wtedy będą trafione.

Anna Miotk, dyrektor ds. komunikacji PBI, blogerka www.annamiotk.pl

[slideshare id=42524095&doc=raportlistopad2014-141209093837-conversion-gate02&type=d&h=1100]

Pobierz raport

×

Korzystamy z plików cookie aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób wykorzystywana jest nasza strona internetowa i aplikacja oraz zapewnić bardziej dopasowaną komunikację marketingową. Zapoznaj się z polityką prywatności aby dowiedzieć się więcej. Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na zapisy zawarte w polityce prywatności.