Transmedia storytelling dedykowane pojedynczym użytkownikom

Transmedia, ale o co chodzi? Czy w Polsce ludzie wiedzą już czym charakteryzuje się transmedialny storytelling? Moim zdaniem nie do końca.   W wyniku pozornego podobieństwa marketerzy wciąż bardzo często mylą komunikację cross mediową z transmediową nie zwracając uwagi na zasadnicze różnice. W przypadku tej pierwszej wykorzystywane jest wiele kanałów (nie tylko online), ale w każdym z nich powielany jest ten sam schemat treści oparty o skrupulatnie zaplanowaną strategię. Istotą jest uzyskanie efektu synergii przez dotarcie do zróżnicowanych grup odbiorców, dominujących w konkretnych kanałach komunikacji. W przypadku tej drugiej, sytuacja ma się z goła inaczej – pisze w magazynie Social Brand Footprint Kuba Nagórski z agencji kreatywnej kręci się!

 

Transmedialność to komunikowanie się za pomocą zróżnicowanych kanałów, ale również przy wykorzystaniu zróżnicowanych treści (dopasowanych do specyfiki kanału), dążenie do tego, by pozornie oddalone od siebie o lata świetlne, autonomiczne nośniki treści wzajemnie się uzupełniały i opowiadały jedną, spójną historię. Transmedia to puzzle, które da się oglądać osobno, ale dużo przyjemniej patrzy się na nie kiedy zostają ze sobą złączone. Komunikacja taka charakteryzuje się dużą dozą spontaniczności. Znajduje się w niej miejsce na działania real time wynikające z bieżącego odbioru kampanii przez kosumentów – konsumentów bardzo zaangażowanych w to, co dzieje się w naszej układance. Transmedia to kolejne stadium rozwoju. To motyl powstały z poczwarki o nazwie crossmedia – dużo piękniejszy i dużo ciekawszy.

Pytanie jednak, czy motyl ten sprawia, że poczwarka nie jest już potrzebna?

Odpowiadając na pytanie: NIE, poczwarka nadal jest potrzebna. Jest wręcz niezbędna.

Transmedia dla bogatszych

Komunikacja transmediowa w mojej opinii wymaga dużo więcej czasu, wiedzy, zaangażowania, kreatywności. Nie każda marka w tej chwili może pozwolić sobie na luksus posiadania tych wszystkich  rzeczy i w związku z tym musi ograniczać poziom skomplikowania wybieranych rozwiązań. Tansmedia storytelling to nadal wielkie wyzwanie,  zarezerwowane dla tych nieco bogatszych, a na pewno bardziej odważnych i świadomych.

 

Bez wątpienia nie jest to jednak chwilowa moda – to raczej przyszłość komunikacji, odpowiedź na zblazowanie i znudzenie konsumentów standardowymi formami przekazu. Jest to szansa, by ponownie mocno angażować potencjalnych klientów w proces kreowania marki, budując przy okazji ich przywiązanie i lojalność.

Cel: personalizacja

Czy jest to już ostatnie stadium motyla? Czy coś ciekawego może się jeszcze w temacie komunikacji i storytellingu wydarzyć? Jak najbardziej. Droga, którą wciąż przemierza marketing wiedzie od nietargetowanych i często jednokanałowych działań zasięgowych, przez lepiej profilowane kampanie oparte o badania i analizy, aż do dobrze targetowanej, ale nie 100% personalizowanej komunikacji cross lub transmediowej.

 

Słowem kluczem jest tu „100% personalizacji”. Moim zdaniem to właśnie jest przestrzeń, która wciąż pozostaje do zagospodarowania. Oczami wyobraźni widzę kampanie oparte o transmedia storytelling dedykowane pojedynczym użytkownikom. Kampanie, w których historia nie rozwija się zgodnie z wizją większości społeczności, nie ma demokracji. Kampanie, w których każdy sam decyduje, jak potoczą się dalsze losy bohaterów opowieści i każdy dostaje osobne opowiadanie, będące odpowiedzią na jego własną wizję marki.

W tej chwili brzmi to abstrakcyjnie, ale marketing rozwija się tak dynamicznie, że nie można wykluczyć, że za parę lat tak właśnie będą wyglądały koncepcje na prowadzenie działań nastawionych na pozyskanie klienta… Kiedy to nastanie? Omnia tempus habent.

 

Kuba Nagórski, CEO agencja kreatywna kręci się!

 

Pobierz magazyn!

[slideshare id=35613991&doc=raportmaj-140608021103-phpapp01]

Read more