Po co nam Twitter w e-commerce?

AKapustaZ Twitterem sprawa nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. W naszych polskich realiach serwis ten nie wzbudza takiego entuzjazmu i emocji jak w zachodniej Europie czy Stanach Zjednoczonych. W porównaniu do użytkowników Facebooka, których w Polsce jest blisko 11,5 mln, liczba ćwierkających Polaków wygląda naprawdę ubogo – na 1,5 mln odwiedzających, tylko 300 tys. to zarejestrowani użytkownicy. To dużo mniej, niż użytkowników NK.pl, której wróży się przecież niechybny koniec. Skoro liczby nie przekonują, jakich argumentów użyć, by przekonać klientów do aktywności na Twitterze? – pyta Agnieszka Kapusta, specjalista ds. e-marketingu w Virtual Reality, w ostatnim Social Brand Footprint.

[slideshare id=28239742&doc=raportpazdziernik-131114064149-phpapp01]
Przede wszystkim należy wymienić pozytywny trend, którym jest stale rosnąca liczba „twittujących” Polaków. Obecnie najwięcej użytkowników Twittera to osoby pomiędzy 15 a 34 rokiem życia – grupa nie tylko pożądana z punktu widzenia działań marketingowych, ale również wymagająca w kwestii komunikacji za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Komunikacja na Twitterze, mimo tego, że ograniczona do 140 znaków, daje większe szanse na dialog z każdym, kto – jak to się mówi – wywoła nas do tablicy. Bierzemy udział w dyskusjach, które nas bezpośrednio dotyczą, w rozmowach na tematy, gdzie mamy dużo do powiedzenia, a z drugiej strony sami możemy zwrócić się bezpośrednio do kogoś i rozpocząć rozmowę (stawiając @ przed loginem). Co zyskamy dzięki merytorycznym dyskusjom? Przede wszystkim świadomość marki oraz wizerunek eksperta w danej dziedzinie. Nieoczekiwanie marka może odpowiedzieć klientowi na jego dylematy zakupowe (np. branża modowa może podchwycić tweeta konsumenta o treści nie wiem, jakie buty kupić #Ryłko #Venezia). Takich możliwości nie daje najpopularniejszy w naszym kraju portal społecznościowy – Facebook – tam musimy ‘lubić się’ lub ‘być lubiani’, by usłyszeć, co ciekawego mówią na nasz temat konsumenci (chyba, że korzystamy z profesjonalnego narzędzia do monitorowania mediów).

W naszej agencji doradzamy osobom publicznym w prowadzeniu komunikacji na Twitterze. Są klienci, którzy rozumieją potrzebę uczestniczenia w mediach społecznościowych, ale nie do końca rozumieją i godzą się na ich specyfikę. W przypadku Twittera ważnymi cechami są zwięzłość i szybkość. Język polski rządzi się swoimi prawami i nie służą mu skrótowce popularne w języku angielskim. Dlatego te 140 znaków musi być naprawdę dobrze przemyślanych i spójnych zwłaszcza, gdy unikamy obcych wtrąceń (np. BTW, 4u, OMG). Druga sprawa to czas reakcji – wydarzenia dzieją się tu i teraz, bo za kilkadziesiąt minut temat nie będzie wzbudzał już takich emocji.

Ważne dla naszych klientów sprawy, które poruszyli na Twitterze, promowaliśmy, by więcej osób zainteresowanych tematem skłonić do dyskusji lub zaprezentować stanowisko klienta. Promocja wpisów na Twitterze przypomina reklamę kontekstową – wpis prezentowane były osobom, które dodały daną tematykę do swoich zainteresowań. Ponadto Twitter pozwala jeszcze na promowanie trendu (działanie podobne jak w przypadku pozycjonowania) i promocję profilu. O ile promocja profilu, czyli konta na Twitterze, ma na celu zdobycie większej liczby obserwujących, o tyle promocja trendu wymaga przemyślanej strategii, która rzeczywiście może przełożyć się na realną sprzedaż (np. działania na Twitterze częścią kampanii reklamowej nowego produktu).

Ważną cechą, o której warto pamiętać to lojalność użytkowników Twittera. Wg ostatniego badania ćwierkający Polacy, kiedy już poznają dokładnie specyfikę komunikacji, maksymalnie wykorzystują jej właściwości i w pełni angażują się w dyskusje. Warto zatem już tam być, niż wiedzieć z drugiej ręki, o czym ćwierkają na Twitterze.

AKapustaAgnieszka Kapusta
specjalista ds. e-marketingu
Virtual Reality Sp. z o.o.