Śmiej się, kiedy cię boli!

Reklamy produktów z branży farmaceutycznej, które pokazywane są w telewizji, mają mniej więcej taki sam poziom napięcia, jaki towarzyszy oglądaniu trzeci raz z rzędu powtórki 64729. odcinka typowego tasiemca o miłości i zdradzie. Nudniej się nie da, a schemat jest za każdym razem taki sam. Jakaś piękna pani (obowiązkowo z twarzy podobna zupełnie do nikogo), która ma dzisiaj ważny dzień, zaczyna cierpieć. Boli ją ząb, brzuch, głowa, nos, noga albo cokolwiek innego, na co można wymyślić jakieś leki. Wtedy nagle i zupełnie niespodziewanie na ekranie pojawia się jej mąż/siostra/mama/koleżanka, którzy podają jej nowy, ulepszony, najskuteczniejszy na rynku i oczywiście mający moc uzdrawiania w pięć sekund lek. Nieważne, że kobieta przed chwilą była na granicy zasłabnięcia, bo już po jednej tabletce odzyskała siłę i poszła jeździć na nartach!
PobierzSocial Footprint. Marketing farmaceutyczny

Dużo widziałam już takich cudów na ekranie telewizora, ale nie jestem w stanie przytoczyć żadnego konkretnego przykładu, ponieważ wszystkie te spoty zlewają mi się w jedną całość. I nie tylko mi. Czy naprawdę za każdym razem wszystko musi wyglądać tak samo?

Jedną z pierwszych akcji reklamowych, jaką przeprowadziłam na blogu, był wpis na zlecenie producenta dostępnych bez recepty tabletek na alergię. Pomysł był prosty (i słusznie, bo lepsze zawsze jest wrogiem dobrego) – miałam opisać historię swojej alergii i po prostu dać czytelnikom znać, że notka powstała w związku z wprowadzeniem na rynek nowego leku. Nikt nie wymagał ode mnie recenzowania, jak działa lek, chodziło tylko o umieszczenie nazwy w ciekawie zbudowanej treści. Kto ma alergię, ten wie, że lekko nie jest. Wszystko cię swędzi, masz katar, kaszel, zatkane uszy i ogólnie cierpisz jak panie z reklam w telewizji. Tylko czy kogoś to interesuje? Nie.

Postanowiłam podejść do sprawy z zupełnie innej strony i opisałam na blogu trzy najśmieszniejsze historie, jakie przytrafiły mi się w związku z uczuleniami. Powstał wpis o tym, dlaczego alergia jest lepsza od botoksu, przy kim nie można jeść lodów latem i co łączy Google z mlekiem. Najciekawsze było to, że jakiś czas po publikacji zaczęły do mnie docierać e-maile od osób, które miały objawy podobne do moich, ale nie podejrzewały siebie nigdy o alergię, i gdyby to był normalny tekst opisujący, jak cieknie mi z nosa i co wtedy łykam, w życiu by go nie przeczytały. A tymczasem chciały się pośmiać, a przypadkiem odkryły, jak rozwiązać swoje problemy. Wszystko to oczywiście bez nachalnego zapewniania czytelnika, że tylko ten jeden jedyny lek uratuje go przed katarem w maju, ale przy subtelnej obecności marki we wpisie.

Blogi dają możliwość przeprowadzenia nowych, ciekawych i niestandardowych kampanii, których koncepcja nie pasowałaby do tradycyjnych mediów. Blogerowi jest łatwiej stworzyć reklamę wychodzącą poza utarte schematy, ponieważ zna swoich odbiorców i mniej więcej jest w stanie przewidzieć, co może ich zainteresować oraz jak na to zareagują.  A poza tym posiada narzędzia, które pozwalają mu na te reakcje odpowiadać. Dzięki takiemu zaangażowaniu produkt wyróżnia się na tle konkurencji oraz wzrasta jego zapamiętywalność. Poza tym kiedy mówimy o reklamie na blogach, warto pamiętać, że mamy do dyspozycji nie tylko tekst, ale również zdjęcia (zarówno na blogu, jak i na Facebooku oraz Instagramie). Widziałam już mnóstwo fotografii przedstawiających chusteczki, koc, komputer i jakieś leki na przeziębienie, ale nadal mało jest odważnych firm, które potrafiły to kreatywnie wykorzystać. Przy wybieraniu sposobu promocji kolejnych tabletek warto się więc zastanowić, czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby właśnie wyprzedzenie konkurencji poprzez zmianę medium. W końcu internautów też czasem boli głowa. Może nawet częściej niż zwykłych ludzi.

Monika Kamińska

blogerka i właścicielka sklepu http://blackdresses.pl

W najnowszym Social Footprint publikujemy także dane zebrane przez czołowe polskie firmy badawcze i agencje specjalizujące się w marketingu w mediach społecznościowych:

[slideshare id=44399459&doc=raportstyczen2015-150208020920-conversion-gate02&type=d&h=1100]

Więcej danych dostępnych jest w panelu NapoleonCat.com. Sprawdź za darmo przez 14 dni.