Komentarze przestały już być miejscem wyrażania opinii

Uważam, że to mega zabawne kiedy starsza pani ma więcej fanów na FB (którego użytkownicy to ludzie w przedziale wiekowym 18 – 24 – 2013 rok) niż młodsi o dwa pokolenia vlogerzy i blogerzy. Podobno tylko rówieśnicy potrafią znaleźć wspólny język. A tu proszę, zonk 😉 Janusz Kondriatuk – reżyser filmu „Milion Dolarów” (w którym Baśka zagrała epizod)  był nią zachwycony. Stwierdził, że to Himilsbach dzisiejszych czasów. I tak jak z Himilsbachem (naturszczykiem) tak trzeba pracować z Baśką. Prowadzę ją aktorsko tak, żeby zachować sens scenariusza, ale żeby nie zniszczyć jej naturalności – mówi w wywiadzie we najnowszym magazynie Social Brand Footprint, Bartłomiej Szkop, reżyser vloga Barbara Kwarc, twórca Klatki B, Grażyny Żarko.

 

Z Bartłomiejem Szkopem, reżyserem vloga Barbara Kwarc, twórcą Klatki B, Grażyny Żarko, rozmawia Oskar Berezowski.

NapoleonCat.com: Gr@żyna, Baśka… ustami starszych kobiet łatwiej jest powiedzieć coś ważnego młodym ludziom w mediach społecznościowych?

Bartłomiej Szkop: Traktuję te dwie postaci jako odrębne projekty i trudno mi zestawiać je obok siebie. Myślę, że w tych przypadkach większe znaczenie ma charakter niż wiek.

Baśka jest otwarta, szczera, nie uznaje poprawności politycznej. Za to jest jednocześnie kochana i nienawidzona. Ma ogromną intuicję i na serio lubi młodych. Dogaduje się z nimi. Młodzi nie kręcą, nie kombinują, są niezmanierowani jeszcze przez starych. Jak im coś leży na sercu to często o tym mówią. Ale mówią o tym osobom, od których też czują szczerość i brak zakłamania. Dlatego Baśka bardzo łatwo dogaduje się z młodzieżą. U niej nie ma tematów tabu.

Rodzice i nauczyciele na własne życzenie często tracą respekt u młodych. Nie traktują ich poważnie. Nie potrafią, lub nie mają czasu. Są zbyt  „pozamykani”. Często na nasze skrzynki przychodzą maile z poważnymi pytaniami, rozterkami okresu dojrzewania. Dlaczego ludzie zwracają się z tym do Baśki?  A rodzice?

„Gr@żyna” miała przynieść odwrotny efekt. Ona „utkana” była z takich cech, których młodzi nie lubią. Zupełne przeciwieństwo Baśki.

 

NapoleonCat.com: Wydawałoby się, że naturalnym światem Barbary Kwarc jest YouTube. To tam zaistniała, ale… większą popularność zyskała na Facebooku. Zaskakujące?

Bartłomiej Szkop: To prawda, niedługo na Facebooku osiągniemy 1.000.000 fanów.  To spory sukces, tym bardziej, że nigdy nie wykupiliśmy żadnej promocji naszego fan page’a. Nigdy nie korzystaliśmy też z okazji kupienia sobie fanów w postaci pustych kont z Indii 🙂 Tym bardziej nas to cieszy. Cały proces odbył się naturalnie.

Nie traktuję tego w kwestiach „zaskakujące”. Prawdę pisząc rzadko wchodzimy na statystki. Nie mamy ciśnienia na to. Jak są dobre to super, jak są złe to świat się nie zawali. Wszystko dzieje się samo z siebie.

 

NapoleonCat.com: Czym różni się fan na Facebooku od subskrybenta na Youtube?

Bartłomiej Szkop: Nie wiem. Serio. Nie ma to dla mnie znaczenia.

 

NapoleonCat.com: Teoretycznie to ta sama grupa odbiorców, zauważasz jakieś różnice w odbiorze treści w zależności od platformy społecznościowej i różnych środków wyrazu?

Bartłomiej Szkop: Na jednej zarabiają na Twoim video, na drugiej zarabiają na Twoich danych:)

A teraz  poważnie. YouTube’a traktuję jako kanał emisji. To taka prywatna tv każdego, kto odważy się tam zaistnieć. Wyobraźmy sobie, że każdy z Nas dostaje darmowy dostęp do kanału telewizyjnego, który może wykorzystać do promocji siebie, własnych pomysłów. To przecież ogromna szansa i niesamowita okazja.

Facebooka traktuję jak miejsce do generowania ruchu dla video z YouTube’a. Na FB jest też lepszy kontakt z fanami, a to bardzo ważne. Zauważyłem, że fani najbardziej lubią zdjęcia z prywatnego życia Baśki.

 

NapoleonCat.com: Facebook to jedynie miejsce do generowania ruchu na YouTube?

Bartłomiej Szkop: Obecnie w dużej mierze tak.

 

NapoleonCat.com: Gr@żyna i Baśka to dwa projekty bazujące na emocjach. Nie tak dawno Google próbował zmusić swoich użytkowników do zamieszczania komentarzy wyłącznie poprzez konto na G+. Zmniejszyłoby to anonimowość i poziom agresji w komentarzach?

Bartłomiej Szkop: Właśnie! „Zmusić” –  to słowo klucz. Ja ciągle mam wrażenie, że przez Googla jestem do czegoś zmuszany.  Mamy już taką naturę, że nie lubimy jak nas do czegoś się  zmusza. My chcemy sami decydować. G+ kultury osobistej nikogo nie nauczy.

Czytając komentarze na FB mam spore wątpliwości, czy całkowity brak anonimowości zmnieszyłby poziom agresji… Ludzie pod własnym imieniem i nazwiskiem piszą takie głupoty, że nie wiem, czy się smiać, czy płakać.

To kwestia wychowania, wrażliwości a nie tego, czy odbywa się pod nazwiskiem, czy presją G+.

 

NapoleonCat.com: Z drugiej strony właścicielom platform społecznościowych nie bardzo zależy na obniżaniu napięcia dyskusji. Negatywne emocje też generują ruch i to nie mały.

Bartłomiej Szkop: Ależ to nie dotyczy tylko platform społecznościowych. Trzeba to w końcu jasno  powiedzieć – komentarze przestały już być miejscem wyrażania opinii. Obecnie  służą przede wszystkim do napędzania ruchu. Nie widzę sensu z merytorycznego (dla danego portalu, dziennikarza, etc.) punktu widzenia,  utrzymywania dalej tego wynalazku. Ja bym zlikwidował komentarze. Ileż nerwów i problemów zaoczędziłoby to społeczeństwu jak i samym autorom  komentowanych artykułów. 🙂

Niestety  serwisy przed reklamodawcami muszą wykazać się statystyką i w ten sposób pieniądz wygrywa.

 

NapoleonCat.com: W jednym z wywiadów stwierdziłeś, że 30 procent virali to projekty marek i firm, z czego jako widzowie nie zdajemy sobie sprawy, dajemy się na to naciągnąć. Postulujesz przejrzystość, ale reklama viralowa ma przecież finalnie prowadzić do marki, produktu, więc w efekcie dowiadujemy się w co daliśmy się wkręcić. Status viralu to synonim udanej kampanii.

Bartłomiej Szkop: Nie zawsze. Wszystko zależy o jakich viralach mówimy. Najlepsza sytuacja to taka, kiedy viral jest zamierzonym działaniem autorów a nie  viralem przez z przypadku.

Kiedyś zgadzałem się z twierdzeniem ” nie ważne jak o tobie mówią, ważne, że mówią” dzisiaj mam na to inne spojrzenie. Gdzieś przeczytałem ładne porównanie (nie pamiętam autora,  przepraszam za moją sklerozę) – to tak jak z gównem, które roznosisz na podeszwie buta. Zasmrodzisz okolicę, wszyscy o tobie mówią, ale co z tego, zawsze będziesz kojarzony jako ten, który roznosi smród.

Pozwolisz, że posłużę się przykładem, który ostatnio podnosi mi ciśnienie. Przyjrzyjmy się obecnej kampanii do Europarlamentu. Nie zastanawiam się na ile żenujący poziom tych spotów wyborczych  to zamierzone działanie a na ile brak wiedzy jak robić promocję w oparciu o możliwości jakie daje internet. Jedno i drugie to poważny błąd.

Żenada, którą zaserwowali na polscy politycy zostanie w sieci na zawsze. Takie „przypadkowe” virale bardziej szkodzą niż pomagają.

Innym rodzajem są virale, które od począku miały nimi być. Takie virale to triumf wiedzy,  doświadczenia i często intuicji ekipy, która go zrealizowała.

Viral nie zawsze musi być fejkiem. Nie trzeba uciekać się do podstępu, żeby uświadomić kogoś o istnieniu danej marki.

Tak, to prawda, viral prowadzi mnie do marki i sprawia, żę dowiaduję się o jej istnieniu. Ale sam viral nie sprawi że kupię dany produkt, lub skorzystam z konkretnej usługi. Do tego potrzebne jest poczucie, że ta usługa, lub produkt są mi potrzebne – a to już inna bajka.

Trochę inaczej przedstawia się rzecz w przypadku np. kampanii spolecznych. Tutaj cel może uświęcać środki. Pieniądze płyną tam, gdzie są potrzebne.

 

NapoleonCat.com: Z jednej strony jesteś za przejrzystością, a z drugiej Baśka żyje w blogosferze. Tej samej, która o lokowaniu produktu nie musi i nie zamierza nikogo informować. Tradycyjne media muszą to robić, a nowe nie. To uczciwe?

Bartłomiej Szkop: To, że ktoś żyje w blogosferze nie oznacza, że ma być nieprzejrzysty.

NapoleonCat.com: Baśka to projekt komercyjny, więc i wam zależy na współpracy z markami. Marki chcą wiązać się z tak kontrowersyjną postacią?

Bartłomiej Szkop: Na szczęście nie musimy koncentrować się na zarabianiu w sieci. Mamy o tyle łatwą  sytuację, że internet do dla nas nadal (już 6 lat) hobby i pasja. Baśki nie traktujemy jako źródła dochodu.

Proponowano nam spore pieniądze za udział w kampaniach, ale były to pomysły drętwe i nie pasowały do postaci Baśki. Ogólnie nie mamy ciśnienia na zarabianie i udział w programach TV. Jest fajny pomysł, wchodzimy. Nie ma fajnego pomysłu, dziękujemy. Często zdarzało się, że pomysł nas tak zauroczył, że podjęliśmy się współpracy za przysłowiowe koszty dojazdu.

Współpraca z marką  często powoduje, że walory artystyczne w efekcie końcowym są niskie. To znaczy, że odcinek nie jest tak fajny jak pozostałe, które realizowane były bez ingerencji „z zewnątrz”. Zleceniodawca jest niezadowolony, bo video nie rozchodzi się tak, jak by sobie tego życzył a sam jutuber jest zażenowany i zły na siebie, że dał sobie wejśc na głowę i jego odcinek już nie jest całkowicie jego –  czym naraził się na ostracyzm subskrybentów w postaci komentarzy typu „sprzedał się ” 🙂 Obie strony udają, że są zadowolone a w głębi duszy czują niesmak.

Jutuberzy są zdolni, mają ogromną intuicję, dlatego apeluję do wszelkiej maści agencji, domów mediowych i innych zleceniodawców, dajcie wolną rękę twórcom!

 

NapoleonCat.com: Masz krytyczny stosunek do vlogosfery. Wzajemne napędzanie ruchu, kreowanie sztucznych konfliktów – takie zarzuty padają w wywiadzie dla Spidersweb. Tak konkretnie, co Ci się nie podoba?

Bartłomiej Szkop: Dzisiaj nie mam krytycznego stosunku. Kiedyś czułem duży niesmak, kiedy oglądałem jakiś materiał a w nim nieudolny PP. Na szczęście powoli się to zmienia, ale przed nami jeszcze długa droga.

 

NapoleonCat.com: Gdzie jest granica między vlogowaniem a czystą komercją?

Bartłomiej Szkop: Kiedy vlogowanie staje się oparte o zasady handlowe i te zasady handlowe zaczynają dominować,  to  wtedy robi się komercyjne.

Pisząc krócej, jeżeli vloger zrezygnuje z dotychczasowej treści, lub formy swojego vloga w celach zarobkowych, to staje się komercyjny, w złym tego słowa znaczeniu.

Nie mam nic przeciwko komercji, ale niech to będzie fajne! Doskonałym przykładem jest m.inn. materiał ekipy pyta.pl. który w jednym ze swoich odcinków zareklamował „Grę o tron”.

Tutaj przykład: http://www.youtube.com/watch?v=ig55vmVka-4

Można? Można! 🙂

 

NapoleonCat.com: Przed tą rozmową powiedziałeś, że warto docenić starszą panią, która deklasuje młodziaków w rankingach vlogerów i youtuberów. Ile jednak w Baśce jest starszej Pani, a ile jest Bartłomieja Szkopa i Grzegorza Cholewy?

Bartłomiej Szkop: Uważam, że to mega zabawne kiedy starsza pani ma więcej fanów na FB (którego użytkownicy to ludzie w przedziale wiekowym 18 – 24 – 2013 rok) niż młodsi o dwa pokolenia vlogerzy i blogerzy. Podobno tylko rówieśnicy potrafią znaleźć wspólny język. A tu proszę, zonk 😉 Dodatkowo śmiesznie to wygląda w tabeli, która jest jakby nie było pewną rywalizacją.

Nie można tego podzielić procentowo. Spotykamy się wszyscy, robimy burzę mózgów, wymyślamy tematy, piszemy scenariusz i działamy.

Janusz Kondriatuk – reżyser filmu „Milion Dolarów” (w którym Baśka zagrała epizod)  był nią zachwycony. Stwierdził, że to Himilsbach dzisiejszych czasów. I tak jak z Himilsbachem (naturszczykiem) tak trzeba pracować z Baśką. Prowadzę ją aktorsko tak, żeby zachować sens scenariusza, ale żeby nie zniszczyć jej naturalności.

 

NapoleonCat.com: Posypuję głowę popiołem. Nie uznałem początkowo Baśki za część vlogosfery. Uznałem, że to nowoczesny, wyjątkowy, format TV. Sprawiłeś, że na nowo przemyślałem kwestię pojęcia vloger, youtuber. Jeśli do nich zaliczamy inne komercyjne programy takie jak choćby 20metrow.pl to czemu nie Baśka ze swoimi: reżyserem, scenarzystą

Bartłomiej Szkop: Nie skupiam się nad takim rozdzielaniem.  Do tej pory przeglądałem raporty dotyczące wyników popularności vlogerów, blogerów, celebrytów itd. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Baśki nie uwzględnia się w tych zestawieniach. Przeczytałem kolejny raport i postanowiłem napisać 🙂 Ma niezłe wyniki, to dlaczego o nich nie mówić 🙂 ?

 

NapoleonCat.com: Razem z Baśką pokazujecie, że można robić rzeczy popularne i nie dać się całkiem skomercjalizować. Trudno jest zachować niezależność na YouTube?

Bartłomiej Szkop: Bardzo łatwo. Wystarczy dobrze się bawić i nie mieć ciśnienia na pieniądze.

 

Dziękuję za rozmowę.

Pobierz raport!

[slideshare id=35613991&doc=raportmaj-140608021103-phpapp01]